Te dziela nie moga pozostac niezauwazone!

Autor: Jan Jeż Jarocki, Gatunek: Poezja, Dodano: 04 czerwca 2018, 13:48:47

Valerka bawiła się patykiem, rysując okręgi na niewielkim fragmencie piaszczystej plaży przy leśnym jeziorku. Przykucnięta, z wyciągniętym w dłoni kijkiem obracała się dookoła własnej osi, starając się jak najdokładniej odwzorować figurę na piasku. Po chwili robiła kilka kroków i ponownie kreśliła kółko, tak by było bardziej idealne od poprzedniego. Rzadko kiedy wypuszczała się sama nad staw. Ciocia ostrzegała, żeby nie kąpała się bez opieki. Woda była głęboka i przez to niebezpieczna. I mimo że z miejsca, w którym się znajdowała, widać było cały akwen, nigdy nie odważyłaby się przejść go wokół w pojedynkę. Ścieżka wśród drzew była ciemna i na pewno czaić się musiało na niej wiele dzikich, leśnych stworzeń. Po śniadaniu wymknęła się z domku i poszła nad wodę. Była podekscytowana. Dzisiaj miała poznać dalekiego kuzyna, który również przyjeżdżał na wieś na wakacje. Zastanawiała się, cz Jurek, będzie chciał się z nią bawić.
Valerka skończyła rysować ostatnie kółko, które wydało się jej najbliższe ideałowi. - Pokażę go kuzynowi – pomyślała. - Na pewno mu się spodoba. - Nagle poczuła silny ból w lewej łydce. Spojrzała na nogę. Na trawie koło bucika leżał spory kamień. Drugi kamyk przeleciał kilka centymetrów od jej skroni. Na ścieżce wiodącej w stronę domku cioci stał malutki, korpulentny chłopiec o okrągłej, pyzatej buzi. Podniosła wzrok do góry. W ręku trzymał kolejne odłamki i najwidoczniej szykował się do kolejnego rzutu.


- Jurek? To ty? - krzyknęła dziewczynka z niedowierzaniem.


Chłopiec wypuścił zawartość z dłoni. Cały poczerwieniał. - Nie jestem Jurek. - wrzasnął. - Jestem Jeż i mam kolce. - Na dowód czego skulił się i zakrył głowę rękoma. I rzeczywiście przywołał Valercii na myśl, zwierzątko, które kiedyś widziała w lesie, zwinięte w kulkę. Wtem chłopczyk ruszył z impetem z głową pochyloną przed siebie. Uderzył kuzynkę w brzuch, ta wystrzeliła w powietrze i upadła po chwili.


- Jureczek! Gdzie jesteś kochanie? Jureczek! - w miejscu w którym przed chwilą stał chuligan, pojawiła się starsza pani.


- Tu jestem, kochana babciu. - Jurek zmienił się nie do poznania. - Spotkałem Valerkę. Bawimy się. - Podbiegł do krewnej i zaczął przytulać się do jej boku. Staruszka pogłaskała podopiecznego po czuprynie. - Cudownie, ty mój słodziutki bobasku. Cudownie. - Jurek jeszcze mocniej wczepił się w babciną spódnicę.




Dziewczynka wspominała rozmowę jaką przeprowadziła z nią ciocia w przeddzień przyjazdu kuzyna i jego opiekunki. Siedziały na rozkładanych krzesłach w słoneczne przedpołudnie na tarasie przed domkiem, przysłuchiwały się śpiewom ptaków i popijały zimną wodę z listkami świeżo zerwanej mięty.


- Valerko, jutro poznasz kuzyna Jurka. Musisz wiedzieć, że Jurek różni się od innych dzieci. - opowiadała krewna.

 

- Może to Murzyniątko? - pomyślała dziewuszka i uśmiechnęła się do swojej myśli, szczęśliwa, że zobaczy wreszcie mieszkańca Afryki, o którym wierszyk czytała niedawno w książeczce.

 

- Otóż, Jurek, gdy miał dwa latka. - kontynuowała ciocia. - Wybrał się z babcią na spacer. Niestety babcia straciła go na chwilę z oczu i ten wszedł pod rusztowania ulicznej budowy. Nieszczęśliwy wypadek sprawił, że jeden z pracowników upuścił cegłę, która spadła wprost na głowę chłopczyka. Od tego czasu ma uszkodzony płat czołowy i często zachowuje się w sposób … - ciocia zbierała myśli, nie chciała przestraszyć dziecka. - … niekonwencjonalny.

 

- Aha – dziewczynka nic nie zrozumiała, ale nie chciała sprawić przykrości.

 

- Widzisz Valerko, szybko sama dostrzeżesz, o czym mówię. Staraj się jednak nie dać po sobie poznać, że widzisz mankamenty w jego zachowaniu. Bawcie się grzecznie i bądź dla niego szczególnie serdeczna.



Valerka leżała na polanie. Ręce i nogi miała skrepowane sznurkiem, tak że nie była w stanie się ruszać. Nad nią stał kuzyn Jurek z ciężkim głazem, który ledwo był w stanie utrzymać na rękach, nad głową. - Zmiażdżę cię, zmiażdżę, - wrzeszczał, coraz bardziej rozhisteryzowany bachorek.


Komentarze (9)

  • I pod dzielami tej miary wpisala sie tylko jakas pani proponujaca "wrzucenie zdjecia swojej cipki", jakis pan, chelpiacy sie zdjeciem w "obcislych majtkach". No i jeszcze glupkowata valeria.
    A przeciez autor tych tekstow, smrodliwie biedactwo, tak sie silil az sie slinil komponujac te przesmieszne kawalki!

  • "mogę tu wkleić nawet moją cipkę, w rozkwicie" , napisala ta pani (- cytat dokladny, zeby nie bylo, ze cos zmyslam.)

  • Coś się Jeżu tak zjeżył? :)

  • A co, uważasz, że niewarto?

  • Niewarto wartałoby rozdzielić tu lub ówdzie,
    niesądzisz?

  • Jurek
    tyci
    pazurek

  • szkoda jarocki, moralisto, że nie zauważyłeś, jak twoja ulubienica, lżyła i ubliżała tu wszystkim, którym nos wystaje 3 cm poza parapet, albo zdążyli mieć ponad 50, 60 lat, chociaż sama popisała się tylko, wątpliwie, zamieszczeniem tutaj ukradzionych fotek (okraszonych wątpliwym, wielokrotnie powtarzanym),

    owszem, nie cipy, ale czy to w jakiś ją nobilituje?

    (co ci zrobiła cipka, ze tak ją napiętnujesz?
    nie sądzisz, że jesteś ograniczony?
    hehe, do chuja :)

    ty, masz ludzi za debili?
    ponieważ sam niedaleko odskoczyłeś?

    przecież borowik zjada ciebie,używając tylko jednego mlaśnięcia, a ta reszta od ciebie, to tylko nie może się podzielić przez zero ;)

  • bromba i szyfr marabuta

  • zamiast robić pod siebie na portalu i z siebie kretyna lepiej pisz takie cosie Jezu

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się